wtorek, 5 sierpnia 2014

helenkowe zające

fajnych ludzi się nie zapomina:) a ja z takim fajnym ludziem (fajną ludzią?:D) dłuższy czas pracowałam. aktualnie Karolina zajmuje się swoją maleńka córeczką. kiedy się zorientowałam, że będę miała możliwość mniej lub bardziej bezpośrednio się z nią spotkać, z automatu powstał plan wyczarowania jakiegoś drobiazgu dla Maleństwa. tak powstały grasujące w koniczynie helenkowe zające:) z tego, co wiem, będą ozdobą wózka.
wreszcie jakiś filc po baaaardzo długiej przerwie! fajnie było, zwłaszcza wypapranie klejem siebie i wszystkiego w okolicy, ale w najbliższym czasie znów wracam do maszyny. sukienki na kończące się lato same się nie uszyją;P




1 komentarz:

  1. sprytny pomysł :) fajne człowieki to fajna sprawa. Oby ich więcej :) i jeszcze olej napędowy po złoty pięćdziesią i było by zupełnie pięknie

    OdpowiedzUsuń