piątek, 2 listopada 2012

jak zawsze spóźniona, czyli nie ma nic straszniejszego na halloween niż Timon i Pumba

sądząc po tym, co widnieje już na sklepowych półkach i wszelkiej maści crafciarskich stronach, halloween minęło bezpowrotnie przynajmniej sto lat temu, a Boże Narodzenie nadejdzie za dzień, no, góra dwa;) a ja jestem jednak trochę zacofana i dopiero dziś pochwalę się jak wystroiłam moich ulubionych barmanów z ulubionego pubu:D
pomysł pojawił się bardzo dawno temu, rozmowy o kostiumach zaczęły się ponad rok temu, dwa tygodnie przed halloween padła ostateczna decyzja - szyjemy! mimo wielkiej chęci przebieranek, panowie upierali się, że absolutnie żadnych zdjęć nie będzie, a jeśli już się pojawią, to nie ma najmniejszej opcji, żeby wypłynęły na szerokie wody internetu, pod groźbą zakazu wstępu do knajpy... jak widać, nie wyszło:D i dobrze, bo wyglądają cudownie!

koszulkę Filipa pięknie wymalowała Kasia, a zdjęcia wykonał Wojtek Nerad.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz