sobota, 22 września 2012

na straganie w dzień targowy

zapuściłam ostatnio bloga strasznie, szczególnie biorąc pod uwagę ile mam do pokazania, ale już się poprawiam:) na pierwszy rzut krótkie wspominki z Lubiąża. 1.09. miała tam miejsce kolejna edycja znanego i lubianego oblężenia klasztoru. już od dawna planowaliśmy wyjazd na tą imprezę, aczkolwiek w celach wyłącznie towarzyskich. w ostatniej chwili sprawy potoczyły się tak, a nie inaczej, w związku z czym miałam okazję pierwszy raz wystawić kramik:) nie napiszę, że "z prawdziwego zdarzenia", bo baaardzo się to minie z rzeczywistością;P raczej dość spontaniczny i improwizowany. niewielu turystów odważyło się spróbować nie tak skomplikowanej ani tajemnej sztuki plecenia sznurków i krajek. niemniej jednak z tymi odważniejszymi fajnie było pogadać i wspólnie poplątać:)
w przyklasztornym "ogródku" udało mi się spotkać z Anez, z którą chyba w maju umówiłam się na wymiankę. dostałam śliczne pudełko z secesyjnym jednorożcem, a w zamian ufilcowałam dla niej miniaturkę jej pupila. niestety, moja wrodzona zdolność do "wysładzania" wszystkiego zdecydowanie utrudniła mi oddanie jego demonicznego charakteru:P
plecieeemyyy... 
...i wyplotłyśmy podwiązki:)
to moje piękne pudełko
a to Salem:)

zdjęcia ze straganu cykał K., natomiast Salema i jednorożca uwieczniła Anez. a ja się lenię i nie lubię robić fotek, o!

4 komentarze:

  1. Your miniature black cat is adorable! xo Jennifer

    OdpowiedzUsuń
  2. Pragnę naumieć się pleść! Naucz mnie plisssss =) A w ogóle to napaliłam się na takie fajne wdzianko jak Ty masz =) już o kolczudze nie wspomnę => marzę o przynależności do grupy rekonstrukcyjnej tylko jak tu małżonka namówić? Muszę kolczugę mu wydziergać i niech się uczy chłopina...

    OdpowiedzUsuń