wtorek, 21 sierpnia 2012

kot, który dąsał się na ryby

moja koleżanka powinna już dotrzeć do Limy, skąd wkrótce uda się wysoko w Andy, w jakieś totalnie odjechane miejsce, wypełnione śladami bytności Inków. mam nadzieję, że przywiezie caaałe mnóstwo zdjęć (albo jeszcze więcej), bo przepotwornie jej zazdroszczę i chciałabym chociaż przeglądając fotki uszczknąć trochę tej atmosfery:D nie zazdroszczę natomiast warunków klimatycznych, w jakich będzie przebywać przez najbliższe dwa miesiące, czyli ponad 30 stopni dziennej amplitudy i wody zamarzającej nocą w kranach...;)

koleżanka zaopatrzyła się w puchowy śpiworek, więc spokojnie przeżyje nocne przymrozki. ja natomiast zaopatrzyłam jej komórkę w ciepłe i mięciutkie ubranko, które powinno zabezpieczyć telefon przed wszelkimi wysokogórskimi niebezpieczeństwami;) a czemu akurat z kotem, który dąsa się na rybę? nie wiem, tak wyszło;P w sumie powinnam chyba była przyozdobić ten pokrowiec alpaką...:D



2 komentarze:

  1. Bardzo ładne etui!
    A kto się lubi ten się czubi!

    OdpowiedzUsuń
  2. swietny :)))te lapki sa rozbrajajace :)))

    OdpowiedzUsuń