wtorek, 31 lipca 2012

papierowe przygody

wspominałam już jakiś czas temu, że długo nie doceniałam scrapów. odmieniło mi się, od kiedy dostałam od LichoNieŚpi przepiękny notes. gdzieś mi wtedy zaświtało w głowie, że fajnie by było kiedyś spróbować...
"kiedyś" okazało się przydarzyć znacznie szybciej niż się spodziewałam. jakieś dwa tygodnie temu na jednym z forów, na którym się udzielam, padł pomysł urodzinowego postcrossingu. momentalnie dałam się ponieść fali entuzjazmu i zabrałam się za wykonanie kartek dla dwóch pierwszych jubilatek. niestety, zadanie było trudniejsze niż mi się wydawało, szczególnie, że kartki miały być utrzymane w dosyć mrocznych klimatach; obawiam się też, że bez gigantycznego zaplecza w postaci stempelków, brokatów, szablonów, naklejków i nie wiadomów-co-jeszczów (:D), trudno jest zrobić coś takiego naprawdę ekstra, jak prace prezentowane przez wszystkie zdolne dziewczyny na scrapowych blogach. jeżeli jestem w błędzie, to bardzo proszę mnie z niego wyprowadzić:D
ostatecznie wyszło jak wyszło, może trochę jak szkolne laurki, ale jak ba pierwszy raz chyba nie najgorzej;P na pewno jeszcze dłuuuga droga przede mną (i całe mnóstwo zakupów^^).






2 komentarze:

  1. obie przepiękne! ale ta z klatką.... Wooow!
    skradła moje serce, zwłaszcza, że mam zamiar kupić papugę :D
    Pięknie! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń