środa, 18 stycznia 2012

znów dałam się złapać!

najpierw były muchomory, teraz padło na sowy. owładnęły mną (niemal) totalnie! teraz najchętniej dłubałabym tylko puchate wielkookie ptaszory:)

a zaczęło się tradycyjnie od prezentu urodzinowego...





potem napadła mnie chęć przeogromna i niemożliwa do zwalczenia, żeby zrobić podobną dla siebie. a co, raz na ruski rok mogę spełnić swój własny kaprys, nie?;P przy okazji zbiegło się to ze śmiercią mojego torbowego kotka (pamiętacie?), który, jak to przy prototypach, intensywnie zresztą użytkowanych, często bywa - umarł młodo w skutek niedoskonałej technologii... smutno mi trochę, ale jego miejsce zajęła sympatyczna sówka i myślę, że wkrótce uda mi się pozbierać;)

żeby nie było tak mono-ornitologicznie, to jeszcze najnowszy tyciKtul na koniec. swoją drogą, okazało się, że tyciKtule zyskały sporą grupę fanów. jej, nie spodziewałam się ^^




ah, zapomniałabym prawie!
sklep beads.pl zorganizował fajowe candy:) z mnóstwem cudowności do wygrania. nie powiem, że bym się zmartwiła, gdyby trafiły właśnie do mnie....;D

piątek, 13 stycznia 2012

zmalowańce

nawet nie zauważyłam, kiedy zleciały pierwsze dwa tygodnie nowego roku. zwłaszcza, że zeszły weekend upłynął mi na ponownym obchodzeniu sylwestra;) niemniej jednak, coś się w tym czasie udało zmalować (tak tak, bo tym razem w ruch poszły farbki do tkanin) i na pierwszy ogień pójdzie dziś zakupówka z elficą/nimfą czy jakkolwiek nazwać to stworzenie. przy okazji wygrzebałam inną torbę w podobnym stylu, której jeszcze, sama nie wiem czemu, nie miałam okazji tutaj pokazać. przedstawiam zatem dwie mroczne panie (z czego jedna mocno niedożywiona;) )








rąsie mi ostatnio opadają jak mam się zabrać za robienie zdjęć przy tej okropnej pogodzie... ale chyba nie jestem jedyna, prawda?;)