piątek, 23 grudnia 2011

rzutem na taśmę

jak zwykle wszystko kończę na ostatnią chwilę. doszywam ostatnie prezenty, dopucowuję ostatnie niedopucowane zakątki, dopiekam ostatnie ciasteczka, dowieszam ostatnie ozdoby na choinkę. w przedświątecznym galopie wpadłam tylko pochwalić się muchomorkową manią, która teraz padła na mnie i życzyć wszystkim świąt jak z bajki:)

ach! i dzięki Karolinie wreszcie bardzo powoli i baaardzo ostrożnie zaczynam oswajać się z kompletnie przerażającymi mnie do niedawna koralikami. i wiecie co..? podoba mi się!:) może kiedyś uda mi się wymotać coś chociaż w połowie tak cudnego jak Karolina:)

2 komentarze:

  1. nie mam pojęcia w jaki sposób można coś takiego zrobić , zazdroszczę umiejętności!

    http://up-de.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń