sobota, 10 grudnia 2011

dinożarł i mnóstwo słodkości

święta zbliżają się wielkimi krokami, roboty moc, tej filcowej też i pora wreszcie zacząć to wszystko ogarniać, systematyzować i fotografować. na pierwszy rzut do zdjęć idzie oczywiście to, co za chwilę ma wytuptać z domu w bliższą lub dalszą podróż. a "domownicy" jeszcze na swoją kolej czekają...;)
dziś na dobry początek dinożarł (lub my little dino, jak kto woli. i następny na bank będzie różowy z tęczą zamiast łapki na zadku!^^)







przy okazji muszę się pochwalić candy wygranym u Oli w jej niecodzienni. wczoraj dotarła do mnie paczka a w niej mnóstwo cudowności:





wszystko jest prześliczne, staranne i doskonale dopracowane. od pierwszego wejrzenia zakochałam się w myszach na huśtawkach:)


a totalnie rozbroiła mnie tajemnicza zawartość torby zająca Eustachego (tak tak, to imię koniecznie musi zostać:D), która okazała się być wyprawką dla malucha. jest w niej po prostu wszystko, czego młody zając potrzebuje na nowej drodze życia!;)



jeszcze raz wieeeeelkie dzięki dla Oli za wyczarowanie dla mnie tych wszystkich cudeniek. no i dla losującej żabki, bez niej nie byłoby u mnie tej uroczej gromadki:D

1 komentarz:

  1. Ja i żaba Rozalka cieszymy się razem z Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń