niedziela, 13 listopada 2011

koty i inne wypadki

grzechotkowanie bardzo przypadło mi do gustu:) powstał kolejny grze-kotek, a w "produkcji" i w planach są już kolejne grzechoczące zabawki. zwłaszcza, że obdarowana zostałam zapasem pudełeczek z kinder niespodzianek.
najnowszy potworek nie mógł po prostu mieć innego koloru, ponieważ obdarowana nim ma być pięciolatka:D ale żeby nie było całkiem monochromatycznie, kotu dostały się turkusowe paski upodabniające go troszeczkę do słynnego kuzyna z Cheshire;) tylko uśmiech ma mniej demoniczny i skłonności do znikania też na razie nie wykazuje;P






przy okazji mogę się pochwalić, że udało mi się połamać pierwszą igłę w swojej filcowej karierze^^ w tym tygodniu udało mi się też zaliczyć pierwszą stłuczkę. jakieś destrukcyjne te ostatnie dni, ale mam nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej:)

2 komentarze:

  1. Kotek bardzo fajny,a igiełkę jeszcze niejedną złamiesz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny kotek :) wygląda jakby patrzył się na miskę ;) to takie kocie...

    OdpowiedzUsuń