środa, 16 marca 2011

urodzinowo

marzec i początek kwietnia to dla mnie każdego roku bardzo intensywny okres ze względu na ogromną kumulację urodzin bliższych i dalszych znajomych. jest to czas, który wymusza na mnie wzmożoną kreatywność w wymyślaniu prezentów (co w gruncie rzeczy wcale mnie aż tak bardzo nie smuci;P) i czasem (a może nawet trochę częściej..^^) zdarza się, że do moich najbliższych trafiają drobiazgi wydłubane przeze mnie. w tegorocznym maratonie urodzinowym jak na razie w świat poszły dwa:

torba z kotem (którego ja najchętniej nazwałabym Farfocel, ale nie wiem, co na to nowa właścicielka;P) to wspólne dzieło z Madzią, która wykonała śliczną haftowankę. to moja druga własnoręcznie szyta torba w życiu (czemu jeszcze nie ma tu notki o pierwszej, to ja zupełnie nie rozumiem;), pierwsza tego typu. do "zakupówek" w ogóle nigdy specjalnie przekonana nie byłam, tzn podobały mi się u kogoś, ale żebym sama miała z czymś takim chodzić... a tymczasem gotowy efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania! torba okazała się bardzo wygodna, oddawałam ją z ciężkim sercem i w najbliższej wolnej chwili mam plan uszyć sobie podobną:)

pandowa opaska, a właściwie opaska z wielką kokardą i panda-broszka, to kolejne pandowe gadżety (po gumkach, magnesach i nie pamiętam czym jeszcze...) dla  Ani, która na drodze różnych dziwnych wypadków została poniekąd zmuszona do sympatyzowania z tymi uroczymi misiami:) chyba nie jest jej z tym bardzo źle, zwłaszcza, że entuzjastycznie reaguje na kolejne pandowe prezenty:)